10t0d

Burzliwy tydzień, ponowne plamienia 18,22,24 kwietnia. Lekka rezygnacja. Nie byłam jeszcze na USG od ostatniego czasu, dzisiaj po południu wizyta na której dowiem się czy serduszko jeszcze bije.. Nudności zastąpiły ogromne bóle żołądka i innych organów przewodu pokarmowego. Zgaga i piekący ból. Duża senność, parcie na pęcherz, zawroty głowy przy każdym wstawaniu. Nie rozumiem jak ciąża może być najlepszym okresem w życiu kobiety. Po prostu wydaje mi się to niemożliwe!

Staty : ciśnienie 136/75, puls 68 wczoraj wieczorem, 113/70, puls 80 dziś rano

Advertisements

8t5d

Święta jak nie święta, wczoraj śniadanie z babcią, po raz pierwszy tylko we dwie! Wytrwałam dzielnie pomimo dwóch palców w gardle non stop. Później ciasto u Ciebie na szczęście pomogłeś dojść jedyny kawałek sernika na który się zdecydowałam.

Dzisiaj dużo spałam, nieprzytomna o 14:30 z Tobą do mojej babci again. Wszyscy ziewaliśmy aż grupowe mierzenie ciśnienia było. 

Statystyki​ : 60.3 kg, ciśnienie 105/54, puls 66

8t2d

Sen kiepski jak codziennie, obudziłam się o 2 i czuwałam do 5:30. Później bardzo wyraźny sen, hiszpańskojęzyczny właściciel ciemnego eleganckiego baru koło rynku i jego dziwny boczny bagażnik rowerowy przewożący ogromne kubły na śmieci. Zaproszenie do środka, masa przyjaciół z Meksyku, dostałam słodkie piwo i nagle uświadomiłam sobie że jestem w ciąży. Zakłopotana pobiegłam z kuflem do toalety bo tylko tam wydało mi się stosowne wylać je bez urażenia właściciela. Zawiłe korytarze niczym backstage teatru, cień upiornego faceta który uprzejmie kazał mi zawrócić. Odszedł a ja chlusnęłam większość piwa na podłogę. Gdy wróciłam do stolika właściciel zupełnie już nie był zainteresowany rozmową, za to poznałam ich przyjaciółkę która szczebiotała jak to super mnie poznać i że na pewno będziemy się we dwie świetnie dogadywać. Meksykanka z piękną polszczyzną była dla mnie czymś niezwykłym. Nagle oni odchodzą zagadani a ja dostrzegam guacamole i świeże pomidory koktajlowe, były przepyszne, nie mogłam się powstrzymać, już miałam wychodzić ale wróciłam po kolejnego i kolejnego kęsa… Później jestem chwilkę w mieszkaniu nad biurem architektonicznym na Nowym Świecie i wracając jestem świadkiem uroczych zalotów pary starszych, obcych sobie jeszcze ludzi.. 6:20.

Dzisiaj jest lepszy apetyt. Standardowe już kanapki z serkiem śmietankowym i pomidorem na śniadanie i jajko na miękko w porze brunchu. Później melon, migdały i melon i migdały.. Nabrałam więcej sił. Podbrzusze zdecydowanie boli mniej. Ugotowalam kapuśniak. Przepyszny! Oczywiście najpierw wyssałam do cna sok z kapusty​, ale smak zupy i tak na medal.

Leki / suplementy : luteina 2×1 dopochwowo, D3+K2, magb6, jod i rutinoscorbin.

No to leżę

This is the post excerpt.

Dokładnie tydzień temu dowiedziałam się o naszym nieplanowanym brzuszku. Zdążyłam już wylądować na ostrym w szpitalu – krwiak podowodniowy i nakaz leżenia. Z powodu braku miejsc na oddziale odesłali mnie do domu. Oferowali klinikę weterynaryjną, podobno świetny sprzęt i dotacje z Unii. Podziękowałam z zakrwawionymi udami i łzami w oczach. No i leżę. Dopiero trzeci dzień a wydaje się wiecznością.. Boli podbrzusze i krzyż jak w czasie okresu, senność i wymioty. Zapomniałam już co to znaczy kochać jedzenie.

Waga tydzień temu : 60.6kg

Dzisiejsze menu : 3x kanapka z weki z serem białym i pomidorem, szklanka grejfrutowego, trochę spaghetti z pomidorami i fetą.