Featured

No to leżę

This is the post excerpt.

Dokładnie tydzień temu dowiedziałam się o naszym nieplanowanym brzuszku. Zdążyłam już wylądować na ostrym w szpitalu – krwiak podowodniowy i nakaz leżenia. Z powodu braku miejsc na oddziale odesłali mnie do domu. Oferowali klinikę weterynaryjną, podobno świetny sprzęt i dotacje z Unii. Podziękowałam z zakrwawionymi udami i łzami w oczach. No i leżę. Dopiero trzeci dzień a wydaje się wiecznością.. Boli podbrzusze i krzyż jak w czasie okresu, senność i wymioty. Zapomniałam już co to znaczy kochać jedzenie.

Waga tydzień temu : 60.6kg

Dzisiejsze menu : 3x kanapka z weki z serem białym i pomidorem, szklanka grejfrutowego, trochę spaghetti z pomidorami i fetą.

24tc

Wakacje już w połowie za nami. Krótki wypad do Niemiec, pózniej kilka dni w zachodniopomorskim u Cioć, dwa tygodnie w Borach Tucholskich i weekend w górach. Brzuszek zaczął być widoczny, waga zdecydowanie poszła do góry, czuję ruchy bardzo! Dzisiaj szczyt upałów, było 37°.. przedpołudnie przespane.

18t0d

Zeszły tydzień to początek ruchów w brzuszku, dziwne uczucie 😉 bum już też coraz bardziej widoczny, ale wciąż do całkowitego ukrycia. Lato się robi, ciepło i dużo słoneczka codziennie. Kontynuuje jogę w 3 różnych szkołach w zależności od samopoczucia i chęci. Plecy nie bolą i ogólnie czuję się dobrze, w pełni sił. Zawroty głowy prawie zawsze jak wstaję, muszę robić to naprawdę powoli teraz..

Wczoraj byłam pierwszy raz na odkrytym basenie za mostem i pierwszy raz pływałyśmy razem 🙂 woda była jeszcze za zimna, także na razie tylko 4 baseny i spowrotem na trawę czytać książkę. Pozytywnie myśleć 🙂 

Staty : 103/56 p76, waga: 62,2

16t

Dzisiaj pojechałam do warzywniaka na rowerze, były szparagi, arbuz, truskawki, brokuł, młoda marchew, koperek, pietruszka, kalarepa, jabłka.. BARDZO smakują mi owoce i warzywa, my body knows how to choose wisely 😉 brzuszek boli mniej, zgagi też już prawie ma. Używam siemienia lnianego i może to jego zasługa. Na twarz też bo skóra taka wysuszona. Zaczęłam też jogę i lekkie ćwiczenia ciążowe, plecy mniej dokuczają 😍 czuję się fizycznie na prawdę lepiej! Brzuch widać trochę ale jeszcze totalnie do ukrycia.

3 dni temu wywiercili mi na ogrodzie studnię. Teraz szukam jakiejś pompy głębinowej. Może uda się już podlać pomidory w przyszłym tygodniu 🙂

Jak zawsze mam dużo stresu, niepewność z przyszłym mieszkaniem i tym co będzie – przeraża mnie to. Nie przygotowywujesz się za bardzo, boję się przyszłości.. Swój dom planuje podzielić na pół, z osobnymi wejściami, żeby mieć prywatny kąt. Bardzo tego potrzebuję! Spokoju.

13t4d

Wstawiłam pierwsze w życiu małosolne, jupiii 🙂 już nikt nie ma dla mnie kiszonych z zimy więc trzeba było kupić własną kamionkę. Są już też pierwsze truskaweczki, mniami mniami 🙂 wizyta na targu warzywnym też już zaliczona, vege potrawy idą pełną parą. Nadal zgaging i zero smażonego ale jest o niebo lepiej. 

Już 10t4d

Śnił mi się tato, był trochę młodszy niż ostatnio, szperał w piwnicy i mówił że fajnie mnie widzieć znowu. Przytuliliśmy się razem. Znalazł jakieś części i wyjechał czarną laguną z garażu i ja pojechałam z nim. Coś było z wewnętrznym bokiem samochodu, przykrył go szarą plandeka, ale nie chciał mówić o szczegółach. Czułam się dobrze, kochana, dużo żartowaliśmy i mówił że chce zacząć wszystko od nowa. Potem był wielki parking piętrowy i wyjechaliśmy w cudownym lesie. Później przez ten las biegliśmy, był ktoś jeszcze, były góry i doliny ale tak lekko się biegło! Z naprzeciwka małą ścieżką jechał rower, myśleliśmy że będzie skakał ale się przestraszył i zahamował. Było trochę jagód i borówek które jadłam ze smakiem, po krótkim biegu  krajobraz ściółki się trochę zmienił i już ich nie było. Ojciec też jakoś wyblakł chyba go już nie było na tym etapie. No i w sumie koniec, pęcherz mnie obudził..

Rokowania są lepsze, krwiak sie wchłonął po części, chociaż dalej siedzi. Jest niestety przepuklina, która ma się wchłonąć do 2-3 tygodni. Z niestrawnością też jest lepiej, chociaż cały czas nie jem rzeczy zgagotwórczych. Nie biorę już żadnych doustnych hormonów, to pewnie miało duży wpływ.. waga dalej stoi w miejscu. Ciśnienie ogólnie niskie, ospałość.. 10w3d był ciężki pod kątem nudności, nie wiedziałam już co jeść. Głowa pękała cały dzień, dopiero wieczorem się uspokoiło – koszmar..

W czwartek pobrana krew do testu PAPPA, w piątek z drugiej ręki awidność toksoplazmozy. IgG w poprzednim teście wyszło bardzo wysokie, musimy sprawdzić teraz kiedy dokładnie przechodziłam ta chorobę. Mama się trochę boi, brat mówi że to może od tatara, którym się zatrulam kilka miesięcy temu. Mimo wszystko czuję się spokojnie i pewnie. Dalej leżę, trochę więcej wstaje do kuchni, ostatnie 3 dni byłam na badaniach i sprawiły mi wiele radości te krótkie spacery w deszczu z auta do przychodni i spowrotem.. Czekam.